Urodzony w Buffalo, wychowany w Teksasie, ale reprezentujący Nigerię Ike Diogu to za mało, by zatrzymać Dream Team, czyli reprezentację koszykarzy USA. Amerykanie pobili rekordy olimpijskie zdobywając do przerwy aż 78 punktów, a także poprawili osiągnięcie Brazylijczyków, którzy w dawnych czasach na IO w jednym meczu zdobyli 138 pkt! Amerykanie rozbili Nigerię 156:73!


Zdjęcie

Al-Farouq Aminu z Nigerii próbuje zablokować gwiazdę reprezentacji USA Kobe Bryanta /PAP/EPA
Al-Farouq Aminu z Nigerii próbuje zablokować gwiazdę reprezentacji USA Kobe Bryanta
/PAP/EPA
Odkąd tylko zawodnicy NBA zaczęli startować na igrzyskach (dokładnie 20 lat temu, w Barcelonie), złoty medal oddali tylko raz (w Atenach, Argentynie). Poza tym deklasują rywali bez większego wysiłku.

Dla Duranta trafić zza linii 6,75 m to bułka z masłem, tak samo jak dla Kobe Bryanta, który - nie robiąc sobie nic z nigeryjskiego anioła stróża - zapunktował z dystansu i Dream Team ustawił sobie przeciwnika wynikiem 8:0 po 90 sekundach gry. Gdy jeszcze przypomniał o sobie LeBron James rzutem za trzy przy fantastycznej asyście Paula (przyjął piłkę jedną ręką i od razu ją podał w punkt) mieliśmy 13:0. Po niespełna trzech minutach.  Mistrzem rzutów za trzy pkt był jednak Carmelo Anthony, który w 25:12 rzutem z dystansu zapewnił 100. punkt dla USA (było 100:54). Anthony miał już na koncie 37 "oczek", czym już wtedy ustanowił rekord kraju. Żaden Amerykanin wcześniej nie zdobył na igrzyskach tylu punktów w jednym meczu!

Reklama

Trener Nigerii Ayodele Bakare wziął czas. Poskutkowało o tyle, że za moment jego podopieczni - za sprawą dwóch celnych rzutów osobistych Aminu zdobyli pierwsze punkty ku uciesze publiczności, w Londynie trzyma kciuki za słabszymi.

Prowadzące wysoko USA poluzowały obronę, więc trzy razy do "trumny" przedostał się Ike Diogu. Później po kontrze i wsadzie Aminu było 10:21, ale na tym żarty się skończyły. Amerykanie byli bliscy, by jeszcze w I kwarcie przekroczyć barierę 50 pkt, ostatecznie musieli się zadowolić prowadzeniem 49:23.

Trener "Dream Teamu" o swojsko brzmiącym nazwisku i polskich korzeniach - Michael Krzyzewski mógł sobie mieszać w składzie, posyłać na parkiet drugą "piątkę", a i tak jego chłopcy robili co chcieli. Bawili się w najlepsze. Akcje takie jak asysta James do Hardena, który był już w locie nad koszem i wpakował punkty na 72:39 można oglądać dzień i noc.

Do przerwy było 78:45, czym Amerykanie ustanowili rekord igrzysk! Wcześniejsza największa zdobycz punktowa po dwóch kwartach na IO miała miejsce w Seulu, gdy Brazylia prowadziła z Chinami 72:61. Na cztery minuty przed końcem, gdy trafił dla USA urodzony w Nigerii Andre Iguodala Dream Team jako pierwszy zespół w historii IO zdobył w jednym meczu więcej niż 138 pkt (po rzucie Iguodali miał 139).

W ekipie Nigerii pokazał się na parkiecie były gracz Asseco/Prokomu Sopot - Koko Archibong.

Trzeba przyznać, że mecze koszykarskie mają dużo lepszą oprawę niż te siatkarskie. W Basketball Arena nie ma tylko tak głośnego i zorganizowanego dopingu, jaki na siatkówce robią Polacy. Poza tym jednak, oprawa na koszykówce jest z innej ligi. DJ wiwatuje po każdej akcji, komentując kto trafił, a kto asystował, w przerwach efektowne występy cheerleaderek, świetna muzyka. Sport połączony z dobrą zabawą.

Grupa A turnieju olimpijskiego koszykarzy:

USA - Nigeria 156:73

Kwarty: 49:23, 29:20, 41:17, 37:11

Z Basketball Arena Michał Białoński

Pobierz aplikację i śledź igrzyska Londyn 2012 na swej komórce, bądź tablecie!

Artykuł pochodzi z kategorii: koszykowka

Zobacz również

  • Prezydent Obama podziękował amerykańskim olimpijczykom

    ​- Jesteście najlepszymi ambasadorami i reprezentantami USA - powiedział prezydent Barack Obama podczas spotkania z amerykańskimi olimpijczykami i podziękował za "niezapomniane lato" więcej