Zwycięstwo w wielkoszlemowym turnieju ma zdecydowanie wyższą wartość niż triumf w igrzyskach olimpijskich - uważa tenisista Jerzy Janowicz. Mimo to 82. zawodnik rankingu światowego żałuje, że nie mógł pojechać do Londynu.

Zdjęcie

Jerzy Janowicz /AFP
Jerzy Janowicz
/AFP
- Gdyby zgłoszenia były trochę później, to na pewno na olimpiadzie bym wystąpił. Spóźniłem się jednak z rankingiem o jakieś dwa miesiące - powiedział Janowicz na konferencji prasowej zorganizowanej na kortach MKT Łódź.

Dodał, że występ i zwycięstwo w igrzyskach są mniej prestiżowe od wygranej w którymś z czterech turniejów Wielkiego Szlema.

- Zdecydowanie wolałbym wielkoszlemowe zwycięstwo od olimpijskiego triumfu. Na pewno jednak olimpiada jest czymś takim, co warto zagrać. To coś elitarnego. Moim zdaniem to jest piąty Wielki Szlem. Różnica jest taka, że jest dużo mniej punktów i brak pieniędzy - wyjaśnił Janowicz.

Reklama

Jego zdaniem, polska ekipa tenisowa w Londynie jest bardzo silna i ma realne szanse na walkę o medale. Janowicz dodał jednak, że tenis to bardzo nieprzewidywalna dyscyplina, w której trudno wytypować wyniki przed końcem rywalizacji.

- Nawet, jeżeli jest się w dobrej formie, to można trafić na słabszy dzień i głupio przegrać z niżej notowanym przeciwnikiem. Agnieszka Radwańska jest jednak niezwykle doświadczona i w Londynie będzie chciała wykorzystać umiejętności i pewność siebie. Mam nadzieję, że powtórzy przynajmniej wyczyn z tegorocznego Wimbledonu, gdzie dotarła do finału. Ogromne szanse ma również debel Fyrstenberg - Matkowski, który jest w najlepszej piątce na świecie. No i nieobliczalny Łukasz Kubot. Mam nadzieję, że przynajmniej jeden medal zdobędziemy - powiedział.

Po niedzielnym zwycięstwie w challengerze Poznań Open 2012 Janowicz awansował na 82. miejsce w rankingu ATP - najwyższe w dotychczasowej karierze. Na 73. pozycji jest sklasyfikowany Łukasz Kubot. Janowicz nie zamierza jednak za wszelka cenę walczyć o wyprzedzenie kolegi.

- Nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, czy jestem za, czy przed Łukaszem. To nieistotne. Najważniejsze jest, żeby polscy zawodnicy grali jak najlepiej i byli jak najwyżej w rankingu - zaznaczył.

Zawodnik MKT Łódź odpoczywa jeszcze po triumfie w Poznaniu, ale już wkrótce rozpocznie przygotowania do wielkoszlemowego US Open. Turniej w Nowym Jorku rozpocznie się 27 sierpnia.

- Moje plany trochę się zmieniły i w tej chwili nie wiem jeszcze, jakie turnieje zagram przed US Open. Jeżeli jednak będę grał, to na pewno na betonie w USA. Na razie mój główny problem to ból w plecach. Mam jednak jeszcze kilka dni wolnego, więc sobie z tym poradzę - zapewnił Janowicz.

Artykuł pochodzi z kategorii: Londyn 2012

Więcej na temat:Jerzy Janowicz | Łukasz Kubot | tenis

Zobacz również

  • ​Polski siłacz Dołęga nie poddaje się: "Wstaję z kolan"

    Po spektakularnej porażce najłatwiej jest wywiesić białą flagę, złożyć broń. Takie myśli nachodziły w Londynie naszego sztangistę Marcina Dołęgę, ale Polak postanowił zacisnąć zęby i walczyć dalej! więcej