Po spektakularnej porażce najłatwiej jest wywiesić białą flagę, złożyć broń. Takie myśli nachodziły w Londynie naszego sztangistę Marcina Dołęgę, ale Polak postanowił zacisnąć zęby i walczyć dalej!

Zdjęcie

Marcin Dołęga znowu chce być wielki /AFP
Marcin Dołęga znowu chce być wielki
/AFP
- Nadal chcę wygrywać. Upadłem na kolana, ale zamierzam się podnieść - wypalił nasz siłacz Marcin Dołęga. Gdy rozmawialiśmy z nim tuż po porażce w Londynie, trudno było nie żałować Marcina. Był kompletnie załamany i nie skutkowały żadne słowa pociechy. - Ja to powinienem obudzony w środku nocy wyrwać - mówił o ciężarze 190 kg, który niespodziewanie go pokonał przekreślając marzenia nie tylko o złocie, ale o jakimkolwiek medalu.

- 190 kg nie było dla mnie wielkim ciężarem. Przed igrzyskami nie tylko z takim, ale też ze 195 i 200 kg zawsze sobie radziłem - podkreśla Dołęga kilka tygodni po igrzyskach.

Reklama

Na analizę olimpijskiego startu wychowanek Orląt Łuków jeszcze się nie zdobył, rana jest zbyt świeża.

- Zamierzam wrócić do wielkiej formy. Wiem, że czeka mnie ciężkie zadanie. Mam na tyle w sobie siły fizycznej, że powinienem sobie poradzić.  Nie wiem, jak będzie z siłami psychicznymi, ale mam nadzieję, że dzięki takiemu wsparciu, jak to rodziny i firmy Acer, powinienem dać rady - podkreśla Dołęga.

Sztangista ma też olbrzymie wsparcie w osobie Szymona Kołeckiego, kolegi po fachu.

- Brak determinacji, czy niepełna koncentracja, ale na pewno nie złe przygotowanie - mówił Szymon Kołecki próbując przeanalizować przyczyny porażki Dołęgi. - Start na igrzyskach nie jest adekwatny w stosunku do poświęcenia, jakie Marcin poniósł w przygotowaniach. To były najbardziej pracowite przygotowania w jego karierze. Miałem przyjemność obserwować jego pracę, byłem pełen podziwu.

Kołecki uważa, że zaawansowany wiek Dołęgi nie powinien być przeszkodą, tylko atutem naszego ciężarowca. - W Rio Marcin będzie miał 34 lata, ale Siemion też miał tyle, gdy pobijał rekordy życiowe. Nie mam wątpliwości, że Dołęgę stać będzie na medal na igrzyskach w Brazylii - uważa Szymon Kołecki.

Dołęga: Chcę nadal walczyć /INTERIA.PL

MiBi

Artykuł pochodzi z kategorii: Londyn 2012

Zobacz również

  • Prezydent Obama podziękował amerykańskim olimpijczykom

    ​- Jesteście najlepszymi ambasadorami i reprezentantami USA - powiedział prezydent Barack Obama podczas spotkania z amerykańskimi olimpijczykami i podziękował za "niezapomniane lato" więcej