Agnieszka Radwańska, w parze z Marcinem Matkowskim, robili co mogli, ale po godzinie ulegli australijskiemu mikstowi Lleyton Hewitt/Samatha Stosur 3:6, 3:6. To koniec przygody wszystkich polskich tenisistów z turniejem olimpijskim.

Zdjęcie

Mikst Agnieszka Radwańska, Marcin Matkowski /Adam Ciereszko /PAP
Mikst Agnieszka Radwańska, Marcin Matkowski
/Adam Ciereszko /PAP
- Miałem słabszy dzień, Agnieszka jedyny błąd jaki popełniła, to biorąc mnie na partnera - bił się w piersi Marcin Matkowski, który czasem był nadgorliwy i próbując wyręczyć Radwańską wchodził w jej część kortu, co najczęściej kończyło się stratą punktu.

Agnieszka Radwańska walczyła bohatersko wygrywając kilka wymian z Hewittem, a także dzielnie przyjmowała jego zagrywkę. - Trudniej było z serwisem Samanthy, która ma jedną z najtrudniejszych zagrywek w całym tourze - komentowała "Isia". Zresztą "Biało-czerwonym" udało się raz wywalczyć przełamanie, gdy serwował Hewitt. Stosur zawsze utrzymywała podanie.

Reklama

Po wspomnianym przełamaniu w drugim secie Polacy doszli na 3:3 i wydawało się, że będą mieli z górki. Po chwili Australijczycy wygrali gemy przy podaniu Agnieszki, a później przełamali jeszcze serwis Matkowskiego wygrywając seta do trzech.

- Było z górki, ale niestety w drugą stronę. Nie graliśmy źle, ale już po losowaniu wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo i nie było - podkreśla Agnieszka.

Pierwszy set był słabszy w wykonaniu naszej pary. Australijczycy szybko wywalczyli przewagę 3:0 przełamując serwis Matkowskiego i później grali z naszymi już gem za gem, bo mogli sobie na to pozwolić.

Radwańska i Matkowski odpadli w 1. rundzie miksta. Galeria

liczba zdjęć: 13

Nasi tenisiści przenoszą się za ocean, gdzie czekają ich turnieje na twardych kortach. - Jeśli nie uda się przebukować biletów na jutro, to pójdę na mecz siatkarzy, o ile załatwią mi jakiś bilet - warunkuje chorąża reprezentacji Polski Agnieszka Radwańska.

Tym razem na korcie 18. dominowali kibice z Australii, ale grupę Polaków na czele z panem w efektownym - biało-czerwonym kapeluszu rodem z westernu wspierali nawet Anglicy w okrzykach: "Polska! Polska!". Brzmienie nazwy naszego kraju najwyraźniej przypadło im do gustu, bo krzyczeli to z wyjątkową werwą.

Z Wimbledonu Michał Białoński

6. dzień igrzysk NA ŻYWO!

Pobierz aplikację i śledź igrzyska Londyn 2012 na swej komórce, bądź tablecie!

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis ziemny

Zobacz również

  • Awans Kubota, spadek Janowicza, Federer liderem

    ​Łukasz Kubot awansował o jedną lokatę i jest 73. w rankingu ATP World Tour. Drugi z polskich tenisistów Jerzy Janowicz stracił siedem pozycji i spadł na 81. miejsce. Na prowadzeniu rekordowy 290.... więcej